Yamaha XSR900 – niby stary a nowy, na bank mega sprzęt

yamaha xsr900 coda motovideo recenzja

Yamaha XSR900 – kolejny motocykl serii „Faster Sons”, którym miałem okazję jeździć. Czyli kolejne wydanie nowoczesnego motocykla ubranego tak, by przypominał motocykle sprzed lat. Jak się nim jeździ? Jakie są jego mocne i słabe strony? O tym wszystkim w poniższej recenzji.

Yamaha XSR900 to dla mnie trochę taka „recenzencka retrospekcja”. Dzieje się tak nie dlatego, że już wcześniej obcowałem z tym silnikiem w MT-09. Wynika to z faktu, że już wcześniej, gdy jeździłem XSR700, miałem podobne odczucia co teraz. Tamtym motocyklem jeździło mi się lepiej niż MT-07 Moto Cage czy Tracerem 700. Tak samo lepiej jeździło mi się XSR900 niż MT-09. Nie miałem jeszcze pod sobą Tracera 900 (o którym słyszałem sporo dobrego) i może być tak, że on się do tego wrażenia nie zaliczy. Jednak jest to teraz dla mnie pewne: serią XSR na chwilę obecną jeździ mi się lepiej niż MT.

Oczywiście XSR900 ma swoje wady

Na pierwszym miejscu lądują światła. W dobie wszechobecnych LEDów i przyzwyczajenia do pięknego snopu białego światła, tutaj nocą przed sobą mamy nieprzeniknione ciemności. Może nie tyle, że nic nie widać, co widoczność jest naprawdę jak sprzed lat. Czyli żółte światło nieśmiało zaglądające na kilka metrów w ciemność. Oczywiście wynika to z z chęci utrzymania looku i klimatu sprzed lat, ale przecież z tyłu są LEDy. W sumie w Kawasaki 900RS z tyłu też były LEDy ale klosz sprawiał, że całość udawała żarówkę.

Dodatkowo na minus kanapa dla pasażera. W zasadzie to tylko dodatek. Taki na zasadzie wypełnienia „standardu”. Miałem okazje jeździć z drobnym plecaczkiem (jeśli jesteś ciekaw odcinka to znajdziesz go tutaj) i pojawił się problem krótkiej i twardej kanapy. Ogólnie koleżanka nawykła raczej do jazdy z tyłu na sportach, i generalnie pozycja jej przypadła do gustu. Jednak jeśli dla niej czasami było mało miejsca, to dla kogoś od 170cm w górę, z tyłu może być trochę straszno.

Lusterka XSR900 to kolejna bolączka tego motocykla, występują w kolejnym modelu Yamahay i po raz kolejny mam problem z widocznością w nich. Ale to w sumie bardzo łatwo naprawić.

Ale przejdźmy do wrażeń z jazdy na bo…

…zawsze jest się do czego przyczepić. Im więcej różnych motocykli znasz, tym szybciej wyłapujesz takie rzeczy. Ale jednocześnie zdecydowanie wcześniej wiesz, czy jeździ nim się dobrze, gorzej czy może zdecydowanie lepiej niż innymi motocyklami. A tutaj Yamaha XSR900 wpisuje się w pamięć jako motocykl, którym jeździło mi się naprawdę dobrze. Zdecydowanie lepiej niż motocyklami serii MT z tej samej stajni. Motocyklem tym jeździło mi się na tyle dobrze, że pomimo tych wymienionych wad, żal mi było rozstawać się z tym motocyklem.

Aczkolwiek wspomnieć należy o ciekawej przygodzie, jaką miałem z XSR900. Mianowicie w pewnym momencie przestały mi działać kierunkowskazy. Odpaliłem motocykl tak jak zawsze, odczekując na zakończenie procedury na zegarach, ale w trakcie jazdy żaden kierunek się nie uruchamiał. Dopiero po zgaszeniu i ponownym uruchomieniu motocykla, wszystko wróciło do normy. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z czymś takim. Mimo to genialny sprzęt.

Co na zdecydowany plus w Yamaha XSR900

Najważniejsze jest to jak ten motocykl się prowadzi. Jest to po prostu bajka. Jeździ się nim pewnie, zbyt pewnie nawet. Motocykl jest tak prosty w prowadzeniu, że po kilku jazdach kierowca odnosi wrażenie, że już ogarnia sprzęt na 100%. Może wrażenie to wynikało po części z tego, że przed tym motocyklem jeździłem na Gold Wingu, ale obstawiam raczej, że ten sprzęt po prostu tak świetnie się prowadzi. Podobnie było z XSR700.

Na bank na plus pozycja na motocyklu. Mi było wygodnie, pozycja wyprostowana. I pomimo twardawej kanapy i tego, że zsuwałem się na niej do baku, a piętami w butach sportowych, dosięgałem setów pasażera, to i tak było mi wygodnie. Trasa do 150km weszła tak lekko i przyjemnie, że mógłbym jechać dalej.

Motocykl ma też świetne zegary. Odwrócone kolory na wyświetlaczu są naprawdę o wiele lepsze niż standardowe zestawienie. Mam tu na myśli czarną tarczę i białawe wskazania. Nawet ten cienki pasek obrotów staje się jakby lepiej widoczny. Polubiłem wskazania w MT-09 SP i tutaj też się nie zawiodłem. Pomijam fakt, że lepiej wykorzystano tutaj przestrzeń owalnego prędkościomierza niż w SCR950 czy Husqvarnie. Jednakże sporo pozostawiały do życzenia wskazania temperatur. Temperatura na zewnątrz jest mocno zawyżona, pewnie przez bliskość czujnika do silnika. Natomiast czujnik temperatury silnika uparcie wskazywał 68 stopni jako wartość maksymalną. Owszem – było już zimno, ale nie aż tak. No chyba, że ta chłodnica jest aż tak wydajna.

To co napędza Yamaha XSR900

Silnik jest mi już znany. I pracuje tak samo dobrze jak w MT-09. Sprzęgło z antyhoppingiem świetnie daje sobie radę. Choć w tym przypadku, na świeżo nawleczonej gumie, czasami przy redukcji w wyższych obrotach na mokrym, koło potrzebowało chwilę zapomnienia dla siebie. Niestety nie mamy w XSR900 quickshiftera, ale skrzynia sama z siebie pracuje precyzyjnie i nie przysparzała mi problemów w trakcie jazdy. Do pracy całego serca nie mam żadnych uwag. Do tego świetny dźwięk wydobywający się z akcesoryjnego wydechu. Pozostaje pytanie co z tą temperaturą silnika?

Wrażenia z jazdy na Yamaha XSR900

Tak jak wcześniej wspomniałem, na tym motocyklu jeździło mi się naprawdę dobrze. Nie można tutaj zapomnieć o wpływie akcesoryjnej szybki. Dzięki niej jazda z prędkościami rzędu 140 to żaden problem. Co ciekawe na 6tym biegu przy tej prędkości chwilowe spalanie wynosi 5,5l/100km. To świetny wynik jak na 900. Spalanie w moim przypadku wyniosło 5,86 l/100km a wolno nie jeździłem. Generalnie pierwsze tankowanie z pełnego baku nastąpiło przy 170km 😉

Problemem może tutaj być to, że motocykl jest krótki. Jest to odczuwalne przy wyższych prędkościach gdy głowa wędruje do zegarów. Niestety w tym motocyklu trzeba przybrać pozycję „nastroszonego kota” bo przednia szyba jest dość blisko a tyłek szybko wbija się w ogranicznik kanapy kierowcy. Wszystko to przy wzroście 180cm. Ale przynajmniej nie ma problemów z dosięgnięciem do ziemi obiema stopami.

 Motocykl ma też doskonałe hamulce. Świetnie działający ABS z przodu. Z tyłu to w zasadzie przeszkadzający dodatek. Ale koło nie szalało ani na mokrym, ani na suchym czy też piasku. Gubi się dopiero na większych kamieniach na drogach szutrowych. Nie mniej jednak jeden palec rozwiązuje problemy z hamowaniem.

Co więcej o Yamaha XSR900

Podobają mi się też wspomagacze w tym motocyklu. Mamy 3 stopnie trakcji, wliczając w to pozycję OFF. 1 stopień kontroli pozwala na nieco więcej szaleństwa. Jeśli nie ma zbyt dużego uślizgu koła to nawet na gumie się tu polata. Natomiast na piachu ciągle odcina i daje moc. 2 stopień trakcji zabija zabawę na 102% bo zanim pomyślisz żeby coś zrobić, to motocykl już usadzi koła na asfalcie. Ale na piasku płynnie przyspieszysz. Trakcję wyłączyć da się jedynie na zatrzymanym motocyklu i to trochę smutek. Ale działa to wszystko świetnie.

Mapy również 3. STD gdzie mamy moc na dole i u góry. Ustawienie A daje nam kopa od dołu. Natomiast B to takie STD tylko z mniejszą wrażliwością na manetkę gazu, i w tym położeniu najczęściej jeździłem. Wygodne na bezdrożach i w korkach. Tu każdy znajdzie swoje ustawienie bo różnice są odczuwalne.

Tak samo dobrze jeździ się na nim z większym jak i z mniejszymi prędkościami. Korki nie stanowią problemów. Motocykl ma taką szerokość kierownicy i położenie lusterek, że można sobie nim śmielej poczynać w tunelu aut. Świetnie widać to na poniższym nagraniu.

Podsumowując Yamaha XSR900

Świetny motocykl! Dla mnie lepszy od serii MT. Pomijając wygląd, który kojarzy mi się z młodymi latami, to jednak lepiej mi się nim jeździ. Łatwiej było mi nim zrobić wszystko to, co podpowiadał oszołomiony umysł 😉 Więcej na jego temat znajdziecie na stronie producenta. Jest tam również konfigurator oraz lista dodatków przeznaczonych do tego modelu. Poniżej kilka najważniejszych parametrów oraz wideo-recenzja, do obejrzenia której zachęcam.

Typ silnika 3-cylindrowy, 4-suwowy, chłodzony cieczą, DOHC, 4-zaworowy
Pojemność 847 cm3
Moc maksymalna 115 KM przy 10 000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 87,5 Nm przy 8 500 obr/min
Długość całkowita 2 075 mm
Szerokość całkowita 815 mm
Wysokość całkowita 1 135 mm
Wysokość siodełka 830 mm
Waga w stanie gotowym do jazdy 195 kg
Pojemność zbiornika paliwa 14 litrów
Cena: 41 900 PLN – dane na 2018r.