SP2 to istny szatan. Zwariowany motocykl. Zrywny, szalony, dysponujący aż nad zbyt dużą mocą. Jak sobie radzi na ćwiartce? Pewnie lepiej niż poszło mi na tym filmie 🙂
SP2 wpadł w moje łapki akurat przed zawodami na 1/4 mili. W zasadzie dostałem go na dzień przed. Prawdę powiedziawszy to na dwa dni, ale pogoda była jaka była i nie dało rady pojeździć. W związku z powyższym, z doświadczeniem na poziomie 200+ kilometrów, wystartowałem nim w boju o Puchar Polski w Wyścigach Równoległych. Niby sam mam Hondę Fireblade ale… no nie ma co porównywać SC57 z SC77. No chyba że mowa o komforcie z jazdy. Bo technologicznie i mocą to SP2 jest lata świetlne przed starym i wysłużonym SC57.
Nie powstrzymało mnie to jednak przed sprawdzeniem go w warunkach bojowych. Korzystając z tego, że są zawody, zabrałem SP2 na lotnisko, żeby w laboratoryjnych warunkach sprawdzić jak to idzie. Zacząłem od najniższej mapy i powolutku schodziliśmy trakcją w dół i mocą w górę. Nie wszystkie przejazdy z tego dnia udało się sfilmować. Musiałem trochę pobłądzić po mieście w poszukiwaniu paliwa. Padła mi bateria do tego wyszło miejsce na karcie, wiec później skoncentrowałem się już tylko na jeździe. W sumie dobrze, bo owadów zebrałem później kamerą tyle, że i tak nie byłoby nic widać. O tyle szkoda, że nie udało się uwiecznić najszybszego przejazdu, w którym miałem czas 10,771s. Czas ten udało mi się wykręcić podczas jazdy z Sebastianem, z którym ścigałem się już wcześniej na mojej CBR.
Zobaczcie sami jak wyglądały moje pierwsze starty na tym motocyklu. Jak się poznawaliśmy, jak się go uczyłem oraz jaka jest przepaść pomiędzy poszczególnymi mapami. A chętnych do sprawdzenia pierwszych wrażeń z jazdy na tym motocyklu odsyłam do tego odcinka.